Jak trochę odpoczniemy, zgramy zdjęcia i ogarniemy kilka spraw przed ruszeniem w drogę, będzie większy post ogólny,
a teraz na smaczek Miejska Gawęda Macieja, czyli co Maciek wygaduje idąc ulicami wymarłego miasta po zjedzeniu ultrawielkiego amerykańskiego burgera (tak wielkiego, że górę i dół jedliśmy oddzielnie jak 2 kanapki), frytek i wypiciu wielkiej coli (łącznie okolo 2 000 kcal). Mijamy sobie właśnie jakiś mały domek, na którego jednej ze ścian wiszą dwa skrzyżowane kijki. Ni to kijki ni nie kijki. Trochę na czekan za małe a na kilof za duże. Konwersacja wygląda tak:
A: O! Zobacz - 2 czekany. Albo nie, chyba kilofy.
M: Ale na kilofy za małe.
A: No tak, ale na czekany za duże.
M: ....
A: ......?
M: No tak, bo to są czekanokilofy! (pauza w celu zbudowania napięcia) A w ogóle wynalazł je Czekanof!
A: hahahahHahaHAHAHhA (takiego napadu śmiechu nie da się opisać)
M: (dalej kontynuując poważnie) No tak. Bo je wynalazł właśnie Czekanof. A potem wyszedł za mąż. Czy nie, jak to tam się nazywa. Ożenił? Wyszedł za mąż? Nie, ożenił się. No właśnie! I ożenił się z Zofią Kilov. Bo mogłoby się wydawać, że tam na końcu jest "F", ale nie, na końcu jest właśnie "V"!!
......
Kolejne x przecznic później i 15% przetrawionego burgera. Idziemy miejskim laskiem, szukamy misi i łosi a tu nic. Tylko pan rzuca sobie latającym talerzem.
M: I nie ma misi. Tylko kaczki. A temu panu coś rzucanie tym frizbi to idzie jak...
A:....
M: No co się tak uśmiechasz?
A: Nic nic, tylko miałam marny żart.
M: No dawaj.
A: Idzie jak misiem po maśle.
I tak nam mija czas :) A co i jak bardziej poskładanie i od początku będzie za parę godzin.
a teraz na smaczek Miejska Gawęda Macieja, czyli co Maciek wygaduje idąc ulicami wymarłego miasta po zjedzeniu ultrawielkiego amerykańskiego burgera (tak wielkiego, że górę i dół jedliśmy oddzielnie jak 2 kanapki), frytek i wypiciu wielkiej coli (łącznie okolo 2 000 kcal). Mijamy sobie właśnie jakiś mały domek, na którego jednej ze ścian wiszą dwa skrzyżowane kijki. Ni to kijki ni nie kijki. Trochę na czekan za małe a na kilof za duże. Konwersacja wygląda tak:
A: O! Zobacz - 2 czekany. Albo nie, chyba kilofy.
M: Ale na kilofy za małe.
A: No tak, ale na czekany za duże.
M: ....
A: ......?
M: No tak, bo to są czekanokilofy! (pauza w celu zbudowania napięcia) A w ogóle wynalazł je Czekanof!
A: hahahahHahaHAHAHhA (takiego napadu śmiechu nie da się opisać)
M: (dalej kontynuując poważnie) No tak. Bo je wynalazł właśnie Czekanof. A potem wyszedł za mąż. Czy nie, jak to tam się nazywa. Ożenił? Wyszedł za mąż? Nie, ożenił się. No właśnie! I ożenił się z Zofią Kilov. Bo mogłoby się wydawać, że tam na końcu jest "F", ale nie, na końcu jest właśnie "V"!!
......
Kolejne x przecznic później i 15% przetrawionego burgera. Idziemy miejskim laskiem, szukamy misi i łosi a tu nic. Tylko pan rzuca sobie latającym talerzem.
M: I nie ma misi. Tylko kaczki. A temu panu coś rzucanie tym frizbi to idzie jak...
A:....
M: No co się tak uśmiechasz?
A: Nic nic, tylko miałam marny żart.
M: No dawaj.
A: Idzie jak misiem po maśle.
I tak nam mija czas :) A co i jak bardziej poskładanie i od początku będzie za parę godzin.
Ivan o ile się nie mylę...
OdpowiedzUsuńMaciek
Dalsza droga, to znaczy który park? Tam pewnie nie będzie facetów rzucających talerzami, tylko wygłodzone "misie" wyżerające ryby ze wszystkich rwących potoków i "dziko" broniące swojej jadłodajni. Wam pozostaną "budki" z wielkimi jak Pałac Kultury hamburgerami. Mam nadzieję, że macie już kupioną jakąś mapę tego parku. Łatwiej Wam będzie znaleźć te budki. No i uwaga na trzęsawiska z różnymi potworami, i tymi muzealnymi komarami! A jak wyobrażacie sobie umieszczanie zdjęć i opisów na blogu? W "kawiarenkach internetowych"? M.S.
OdpowiedzUsuńWzieliscie laptopa na wyjazd? O.o
OdpowiedzUsuńdostaje wieści od spot m. i stale jesteście w anchorage !! kiedy ruszacie do buszu? :))
OdpowiedzUsuńNie ruszamy, zostajemy na tym parkingu. Razem z Ivanem.
OdpowiedzUsuń@Jaro - to nie jest laptop tylko mikro centrum dowodzenia - topomapy, ważne info, ksiązki w pdfie itp. no i sprawa prawie 2x tansza niż w Polsce i przydatna przez ponad 3 miesiace gdzies gdzie nie ma nawet zasięgu komórek ;)
OdpowiedzUsuńA jeżeli tajemnicze M.S. to mama Asi - to jesteś nieogranieta bo przecież Ci zostawiłam nazwę parku i nawet mapę pokazywałam. A jeżli M.S. to ktoś inny bo nie wiem kto by mial miec takie inicjaly to wszystko sie niedługo wyjaśni :)
OdpowiedzUsuńwłaśnie chciałam spytać, czy M.S. to Mama Asi :))
OdpowiedzUsuńpowodzenia!!